1. pl
  2. en
Logo marki HarmonyHi – psychologia biznesu i terapia
a close up of a logo
07 listopada 2024

Porażka a Mózg
Neurobiologia niepowodzeń, czyli co dzieje się w naszym mózgu, gdy coś nie idzie po naszej myśli?

Każdy z nas doświadczył w życiu porażki – nieważne, czy była to drobna wpadka w pracy, nieudany projekt, czy duże życiowe niepowodzenie. Ale co dokładnie dzieje się w naszym mózgu, gdy coś nam się nie udaje?

Neurobiologia niepowodzeń rzuca światło na to, jak nasz mózg reaguje na sytuacje, które wytrącają nas z równowagi i dlaczego odczuwamy tak silne emocje, gdy sprawy nie idą po naszej myśli. I to jest niesamowicie ciekawe, przynajmniej dla mnie ;)

 

Więc, jak mózg reaguje na niepowodzenie?

Gdy doświadczamy porażki, mózg uruchamia kilka kluczowych obszarów odpowiedzialnych za emocje, analizę błędów oraz nasze zdolności do adaptacji.

  • Kora przedczołowa (PFC) – to miejsce, gdzie rozgrywa się główna analiza. Kiedy coś idzie nie tak, PFC stara się zrozumieć, co poszło źle i jakie decyzje doprowadziły do niepowodzenia. To właśnie dzięki tej części mózgu jesteśmy w stanie wyciągać wnioski i planować, co zrobimy inaczej w przyszłości.
  • Przednia część zakrętu obręczy (ACC) – działa jak radar wykrywający błędy. To ACC wysyła sygnały, gdy coś się nie zgadza, i mobilizuje nas do zmiany strategii. Można powiedzieć, że jest to taki nasz wewnętrzny system alarmowy.
  • Ciało migdałowate – odpowiedzialne za reakcje emocjonalne, takie jak lęk i stres. Kiedy odczuwamy porażkę, ciało migdałowate aktywuje odpowiedź z mózgu gadziego, czyli „walcz, uciekaj, zamroź”, czym dodatkowo wzmacnia bolesne uczucie frustracji.

 

Kiedy porażka staje się faktem, w mózgu dodatkowo zachodzą zmiany chemiczne, które wpływają niesamowicie na nasze samopoczucie (zupełnie jakby nam było tego, co wyżej ;) ).

I tak dopamina związana z przyjemnością i nagrodą, gdy osiągamy sukces, wzrasta, dając nam poczucie satysfakcji, ale gdy ponosimy porażkę, jej poziom spada, co może prowadzić do poczucia rozczarowania i zniechęcenia. Jeśli wyzwanie przed nami stawiane jest dla nas osiągalne poziom dopaminy daje nam kopa i chętniej się go podejmujemy, jeśli jednak w naszej ocenie nas przerasta jej poziom spada i na scenę wchodzi kortyzol.

A kortyzol, znany jako „hormon stresu”, jest uwalniany, gdy mózg interpretuje porażkę jako zagrożenie. Zbyt dużo kortyzolu może zakłócać nasze myślenie, osłabiać pamięć i utrudniać nam wyjście z trudnej sytuacji, nie mówiąc o tym, że negatywnie wpływa na nasz sen i ogólne funkcjonowanie organizmu.

Kiedy odczuwamy smutek czy zniechęcenie po porażce, może spadać poziom trzeciego neuroprzekaźnika, czyli serotoniny. A w dłuższej perspektywie, niski poziom serotoniny może prowadzić do stanów depresyjnych.

 

Porażka a neuroplastyczność?

Porażka, mimo że może być bolesna, ma również ogromny potencjał, by pomóc nam rozwijać nasz mózg, który  jest plastyczny, czyli ma zdolność do zmiany i adaptacji. Kiedy analizujemy nasze błędy i zastanawiamy się, co moglibyśmy zrobić inaczej, aktywujemy procesy neuroplastyczności. Mózg tworzy nowe obwody neuronalne, które pomagają nam lepiej radzić sobie w przyszłości :)

Ale uwaga...powtarzające się porażki bez wsparcia lub konstruktywnej refleksji mogą prowadzić do chronicznego stresu. Może to wówczas negatywnie wpływać na zdolność mózgu do regeneracji, a nawet zmniejszać jego zdolność neuroplastyczności.

Dlatego tak ważne jest, by nie unikać porażek, ale uczyć się na nich i otaczać się wsparciem.

Do tego potrzebne jest nam otwarte na nie nastawienie, które często najciężej wprowadzić... szczególnie jeśli w dzieciństwie nie mieliśmy na nie przyzwolenia, a każdy błąd obarczony był ryzykiem krytycznej oceny ważnych dla nas osób.

 

No więc, co się dzieje, kiedy nasze niepowodzenie widzą inni?

Porażki, które są obserwowane przez innych, mają znacznie większy wpływ na nasz mózg, niż te porażki, o których wiemy tylko my. Dzieję się tak ponieważ wspomniane już ciało migdałowate staje się jeszcze bardziej aktywne, gdy czujemy, że nasza porażka jest oceniana przez otoczenie, więc i nasza reakcja jest silniejsza...

Dodatkowy stres i presja społeczna mogą pogłębiać nasze negatywne odczucia i utrudniać nam wyciąganie konstruktywnych wniosków. Jeśli tym bardziej z domu wynieśliśmy obawy przed oceną społeczną, często w wyniku nadmiernych porównań ze strony rodziców, bezlitosnych oczekiwań lub samych obaw rodziców o opinię innych to nasza reakcja będzie będzie aktywowała obwody neuronalne, które już w dzieciństwie wypracowaliśmy jako mechanizmy obronne przed bólem lub nieprzyjemnymi odczuciami z tym związanymi.

Te mechanizmy często służyły nam w dzieciństwie, ale w życiu dorosłym mogą mocno ograniczać nasze możliwości i usztywniać w naszych przekonaniach i schematach.

 

Pomyślicie może..."no to klops"?...

Ale na szczęście jest też dobra wiadomość :), bo jeśli w dzieciństwie mieliśmy i/lub już w dorosłym życiu mamy wsparcie społeczne (od przyjaciół czy rodziny) w podchodzeniu do porażek jako szansy do nauki to negatywne ich efekty  zmniejszają się znacznie. To, nie dość, że przynosi ulgę, otwiera na rozwój, to jeszcze wzmacnia neuroplastyczność mózgu!

To dlatego otoczenie się osobami, które nas wspierają, jest kluczowe, by móc lepiej radzić sobie z trudnymi sytuacjami.

Kolejną dobrą wiadomością jest to, że możemy nauczyć się lepiej radzić sobie z porażkami nawet jeśli na takie wsparcie z różnych powodów liczyć nie możemy. Choć jest trudniej to z pomocą przychodzą mindfulness, medytacja i terapia. Mogą pomóc w regulacji emocji i redukcji stresu. Dzięki nim możemy dosłownie „wytrenować” nasz mózg, by reagował na porażki w bardziej zrównoważony sposób.

Co więcej, zmiana podejścia do porażek – patrzenie na nie jak na szansę do nauki, a nie zagrożenie – ma ogromny wpływ na sposób, w jaki nasz mózg przetwarza te doświadczenia. Osoby, które potrafią wyciągać wnioski i adaptować swoje strategie, skutecznie wzmacniają swoją rezyliencję, dzięki której lepiej radzą sobie z wyzwaniami.

 

Porażki to po prostu lekcje prowadzące nas do sukcesu :)

Porażki są nieuniknioną częścią życia, ale nie muszą być czymś, co nas paraliżuje. Dzięki neurobiologii wiemy, że nasze mózgi mają zdolność do adaptacji i regeneracji. Kluczem jest otwartość na uczenie się, refleksja nad tym, co poszło nie tak, oraz poszukiwanie wsparcia.

Nie ma sukcesu bez porażek – to one nas kształtują i budują naszą siłę. Zamiast się ich bać, możemy je przyjąć jako cenne lekcje, które z czasem uczynią nas silniejszymi.

 

Serdeczności :)

Julka :)

Logo marki HarmonyHi – psychologia biznesu i terapia

Dla klientów

Firma 

Kontakt 

+48 692003208

julia@haramonyhi.com

Kraków, Polska

Website made in WebWave builder.